nic nie może wiecznie trwać..


Link 20.02.2009 :: 01:28 Komentuj (3)

Dziś nieco inaczej niż zwykle..



O! 13go marca się to zaczęło, cztery lata temu. Nie był to jednak piątek, a niedziela. Deszczowa o ile pamiętam. Szmat czasu – to z jednej strony, a tylko chwila z drugiej. Tak czy inaczej, jakkolwiek z określeniem tego okresu jest, zacząłem wtedy pisać tego bloga. Miałem jednocześnie innego, pseudo heteryckiego, ale na nim nie mogłem pisać tego wszystkiego, na co miałem ochotę. Nie, nie, spokojnie, nie chciałem pisać porno opowiadań czy innych fantazji erotycznych.. Jednak stworzyłem sobie w sieci miejsce, gdzie mogłem dać upust moim emocjom, myślom. Z początku było to nawet ciekawe i atrakcyjne. Potem stało się naturalnym elementem mojego życia. Obcy czytelnicy, dlatego nie było żadnych hamulców, żadnej autocenzury. Z czasem zawiązywały się różne blogowe znajomości. Jedne umierały śmiercią naturalną, inne dotrwały do dziś. Większość blogerów to wirtualni znajomi. Z częścią udało się jednak poznać w realu. Przez to, mniej lub bardziej świadomie, wpisy były cenzurowane. Czasem pisane okrężną drogą, dwuznacznie czy jakoś tak.. Nie żeby na jakąś dużą skalę, jednak zdarzało się. Ale zawsze były one prawdziwe.

Przez te kilka lat różnie ten blog wyglądał. Kiedyś odpowiadałem na każdy komentarz, potem tego zaniechałem. Przez pewien okres wklejałem jakieś obrazki, potem ich miejsce zajęła muzyka. Niestety, ownlog nie daje wielkich możliwości technicznych, choć ma wbudowane nie najgorsze statystki. Ale mimo to przywiązałem się do tego wygodnego serwisu, do nazwy. Jednak na wszystko kiedyś przychodzi pora. Potencjał „cosmo” się wyczerpał. I pomyśleć, że zaczęło się tak niewinnie. Bo pewnie mało kto wie skąd się wzięła nazwa. Ci, którzy myślą, że od pewnego miesięcznika dla pań są w dużym błędzie! Heh nikt nawet nie przypuszcza, że chodzi o specyfikację wyposażeniową pewnego modelu samochodów. Spodobało się. Wziąłem i w ogóle nawet nie pomyślałem o „Cosmopolitanie”. Zostało na długo.

Przepraszam, że nudą wieje w tym wpisie. Ale jeszcze trochę powieje. Zresztą cały blog był bez fajerwerków, a dziś to już z pewnością takowych nie będzie.. Powspominać trzeba. Podumać. Jak było, jak jest i co będzie. Bo co mi w ogóle dał ten blog? Pozwolił się wyrazić? Jasne. Nowe znajomości? Owszem. Mogłem się tu wykazywać, wyżywać. Kiedy byłem smutny, kiedy byłem zły, kiedy było coś nie tak. Niestety w takich negatywnych momentów i narzekania było sporo i najczęściej wtedy właśnie pisałem. Ale nie zawsze. Potrafiłem się tu też cieszyć, może nawet czasem czymś chwalić. Po prostu był to mój kawałek podłogi.

Jak jest? Jest inaczej. Teraz już nie jestem tym samym chłopakiem co cztery lata temu. Życie wiele mnie nauczyło. Dało trochę kopniaków, ale nadal jest głupi i naiwny. Niestety. Jednak teraz już przede wszystkim na własne życzenie, bo świadomość jest zdecydowanie większa. Patrząc teraz na lata wstecz kilka rzeczy zrobiłoby się inaczej. No ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba zająć się przyszłością..

Zatem co będzie? Ano ten wpis kończy bloga „cosmo”. Nie zostanie on usunięty. Szkoda historii. Zapewnie nieraz zajrzę do archiwum i poczytam, powspominam. Sentyment mam do niego duży. Jednak poza tym wpisem wszystkie pozostałe zakryje PIN. A ja? Przeniosę się w inne miejsce sieci, gdzie będę miał nowy kawałek, nieco większej i nowszej podłogi. Na przestrzeni ostatnich miesięcy sygnalizowałem parokrtonie, że pojawi się nowy blog. Najpierw było szukanie nazwy. Potem wybór serwisu. Następnie walka z przeróżnymi szablonami. Zajęło to sporo czasu. W końcu powstał. Nieco inny niż zakładałem, ale ze sporymi możliwościami. Na razie dość skromny wizualnie, ale tego chyba potrzebuję wewnętrznie. Szablon pewnie co jakiś czas będzie odświeżany. Znowu będą odpowiedzi na komentarze, powrócą obrazki i rzecz jasna nie zabraknie muzyki. Przez krótki okres miałem dość głupi jak sądzę pomysł, coby notki pojawiały się w nieco innej technologii, ale nie chciałem przez to stać się nowym Luntkiem – królem Internetu, dlatego pomysł porzuciłem.

Zatem dziś, oficjalnie, cosmo.ownlog.com przechodzi do historii, a rodzi się „świat dźwięków”. Dziękuję tym, którzy mi towarzyszyli. Zarówno ujawniającym się w komentarzach, jak i tym milczącym, których było dużo, dużo więcej. Dlatego jeśli ktoś chce dalej mi towarzyszyć tudzież czytać, co się dzieje w moim życiu niech pisze mejla – w ten sposób uzyska nowy adres. @ jest w linkach.
Trzymaj się ja. Trzymajcie się Wy! Dzięki.